Oswajając śmierć, oswajamy życie

wpis

Śmierć nadal jest tematem tabu, czymś, przed czym pragniemy uciec, choć paradoksalnie jest to jedna z tych rzeczy, przed którą ucieczki nie ma. W wielu rodzinach poświęca się mnóstwo energii, by udawać, że śmierci nie ma, że nie stało się nic tak istotnego, albo robi się wszystko, by o niej nie wspominać, a przecież to jeden z najważniejszych momentów naszego życia- zarówno pożegnanie kogoś bliskiego, jak i zmierzenie się w tym momencie z własną śmiertelnością. O śmierci nie chce się mówić, ani myśleć nawet w tych miejscach, gdzie jest ona częstym zjawiskiem- w szpitalach, czy hospicjach. Nadal przeważa przekonanie o tym, że wszystkim lepiej robi nie mówienie o niej, wiele osób posiada też magiczne myślenie na ten temat- jeśli nie mówię, to śmierci nie ma, jeśli zacznę mówić, to ją „przyciągnę“. Tak, jakby można było w ogóle zmienić fakt,  że śmierć jest nieodzowną częścią naszego życia.

Tymczasem, mówienie i myślenie o śmierci, o naszej śmiertelności, o tych, którzy odeszli, może wzbogacić nasze życie. Uciekając przed śmiercią często uciekamy przed życiem. Konfrontując się z własną śmiertelnością, mamy szansę na to, by bardziej świadomie wpływać właśnie na nasze życie. Jest takie mądre powiedzenie o tym, że człowiek rodzi się dwa razy- raz, gdy faktycznie przychodzi na ten świat, a drugi wówczas, gdy orientuje się, że życie ma tylko jedno…Ma szansę wówczas naprawdę obudzić się do życia.

Myślę, że istnieje kilka ważnych aspektów związanych ze śmiercią. Pierwszy z nich dotyczy przeżywania żałoby. Dziś, w kulcie wiecznej młodości, dążeniu do wyeliminowania starzenia się, nieakceptacji istnienia chorób, bardzo trudno jest przeżywać żałobę. Nierzadko dzieję się tak, że nie pozwala na to otoczenie- oczekuje się szybkiego „pozbierania się“, nie roztrząsania tego, co się stało. Śmierć w wyniku choroby uznaje się za „przegraną walkę“, co utrudnia spojrzenie na tego, który odszedł, z innej perspektywy. Rodziny próbują „chronić“ dzieci przed doświadczaniem śmierci- uczestniczeniem w pogrzebach, czy odwiedzaniem umierającego bliskiego. To oczywiście strach dorosłych, który zaszczepiają swoim dzieciom. Tymczasem, dobrze przeżyta żałoba, to szansa na dalsze życie. To etap, w którym, pożegnanie się z kimś, z kim było się związanym, ale też wiązało się różne nadzieje i plany, jest naturalnie połączony z przeżywaniem różnych emocji, rozmyślaniem o tym i rozmową. Zatrzymując to, zatrzymujemy możliwość domknięcia jakiegoś etapu, uporania się ze stratą i wplecenia jej w dalsze życie. Jeśli nie rozmawiamy o odchodzeniu, unikamy konfrontacji z tym, że nasz bliski umiera, nie mamy szansy na wypowiedzenie, a czasem na usłyszenie tego, co najważniejsze. Pozostajemy często z wyrzutami sumienia, z niepewnością, z gdybaniem o tym, że mogło być inaczej. Stawiamy też mur między nami a osobą, która odchodzi- niepisaną zasadę, że nie rozmawiamy o tym, co przecież i tak pojawia się w głowie, i tak zaprząta myśli umierającego…Nie bójmy się rozmawiać o lęku, o odchodzeniu, to nie może obciążyć nikogo bardziej, niż pozostanie z tymi myślami w samotności.

Jak możemy patrzeć na śmierć, by ją oswoić, aby wzbogacała nasze życie i pomagała w uporaniu się ze stratą?

Przede wszystkim, warto skonfrontować się z tym, że kiedyś umrę, bo oznacza to, że raz jeszcze muszę zastanowić się nad tym, jak żyję. Skoro mój czas jest jednak ograniczony (i w dodatku nie wiadomo jak bardzo), to jak miałby wyglądać, żeby śmierć mnie tak bardzo nie przerażała? Gdyby ktoś powiedział Ci, że zostało Ci niewiele czasu, to na czym zależałoby Ci najbardziej? I dlaczego tego jeszcze nie zrobiłeś, skoro tak bardzo jest to cenne? A gdyby ktoś powiedział Ci, że będziesz przeżywał swoje życie raz jeszcze, takie samo, jak to do tej pory, to jaka by była Twoja reakcja? Jeśli wywołało by to niechęć, czy przerażenie, to jak chciałbyś żyć, żeby na przysłowiowym „łożu śmierci“ mieć poczucie, że Twoje życie było wartościowe? I dlaczego nie zająć się tym właśnie teraz? I wreszcie, zadaj sobie pytanie, co chciałbyś zrobić, zanim umrzesz i dlaczego jeszcze tym się nie zająłeś? Co tak naprawdę, przeraża Cię w śmiertelności Twojej lub Twoich bliskich? Czego się rzeczywiście boisz? Z lękiem przed śmiercią możemy radzić sobie podobnie, jak z innymi lękami- konfrontować się zamiast uciekać i tkwić w tym samym.

Kierowanie się tymi pytaniami pomoże Ci w wypełnieniu życia, tym, co dla Ciebie faktycznie ważne. Pomoże Ci mniej żałować, pomoże w tym, żeby bardziej polubić i docenić swoje życie. Pamiętaj, chyba jeszcze nikt, odchodząc z tego świata, nie żałował tego, że nie pracował więcej, czy tego, że nie miał większego domu. Chyba nikt nie żałował, że rozmawiał z innymi, ale często pojawia się żal, że tych rozmów było za mało, że nie były szczere.

To, co czyni nasze życie wartościowym to relacje z innymi i nadanie sensu swojemu istnieniu.

Przeżywanie żałoby po stracie kogoś bliskiego również może przyczynić się do poprawy swojego własnego życia, czasem nadania mu innego kierunku lub znaczenia. W jaki sposób miało by się tak dziać? Podstawowym pytaniem jest, co zrobisz z tym, co pozostawiła po sobie ważna dla Ciebie osoba, jakie zajmie to miejsce w Twoim życiu? To często także pytanie o to, co zrobisz ze swoją niezgodą, czy złością, która być może pojawiła się po stracie? Co sensownego możesz zrobić w wyniku tej straty? Co naprawdę mogłoby mieć znaczenie? Może zamiast angażować się w spory sądowe (co w wielu przypadkach, tak naprawdę nie ma sensu) lepsze byłoby działanie, które realnie może przynieść poprawę? Szczera rozmowa z lekarzem, który nie potrafił zakomunikować tego, co było ważne dla rodziny i pacjenta, może skłonić go do refleksji, czego zapewne nie uczynią piętrzące się pretensje i groźby. Może dzięki temu inna rodzina nie doświadczy tego, co Ty? Zaangażowanie się w pomoc osobom, które są w podobnej sytuacji do tej, w której Ty się znalazłeś, np. gdy Twój bliski chorował, może przynieść istotne zmiany, czego nie zrobi ciągłe zadręczanie się tym, „co by było,gdybym…“. W końcu , pielęgnowanie tego, co dana osoba pozostawiła najlepszego- czasem to jakieś większe dobro, czasem coś, co pozostawiła tylko w nas. To często motywuje do dalszego życia, do działania w obietnicy, że się nie zmarnuje tego, co cennego się otrzymało.

Decyzja o tym, że nie chcemy zmarnować swojego życia, że chcemy je przeżyć bardziej świadomie i sensownie, to jedna z najlepszych, jaką możemy podjąć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.