Bycie kobietą- co to dla Ciebie znaczy?

Niektóre z kobiet żyją w przekonaniu, że nie mogą być „słabe“, bo to im zagraża. Pozbawiają się tym samym możliwości czerpania ze swojej wrażliwości, delikatności. Za pożądany przyjmują tylko stan, w którym czują, że niczego od nikogo nie chcą, że są samowystarczalne. A to przecież zupełnie coś innego, niż poczucie, że jest się wartościową, że można z kimś być blisko, ale nie za wszelką cenę. To raczej stan, w którym tak bardzo boją się jakiejkolwiek zależności w relacji, że wolą przywdziać zbroję „sama sobie“ czy „wszystko sama“, a potem i tak cierpią, bo dziwnie pusto i smutno w ich życiu, bo takie ciągłe zmaganie się i walka męczą okrutnie…

Inne z kobiet, są gdzieś w drugiej odsłonie tej skrajności. Boją się podejmowania decyzji, boją się użyć swojej wewnętrznej siły. Dla nich bycie kobietą to bycie nadal trochę nieporadną dziewczynką albo wygodną księżniczką. Jak życie nie potoczy się tak, jakby się chciało, zawsze mogą zezłościć się na innych lub zły los. Wcale nie są tak bezbronne jak lubią sądzić.

I w jednej, i w drugiej grupie są też te kobiety, które ciągle nie akceptują swojego ciała, swojej kobiecości związanej ze zmysłowością, z takimi, a nie innymi kształtami. Próbują je zmieniać przez znikanie, albo przykrywanie się kolejną warstwą ciałka odcinającą je od poczucia własnej seksualności i kobiecości. Katują się na różne sposoby, niszcząc nie tylko swoje ciało, ale siebie w ogóle.

Wszystkie nie mogą być do końca sobą, ukrywają prawdziwe Ja, nie akceptują go. Ktoś, kiedyś je tego nauczył, ale przecież teraz, gdy są dorosłe, mają swój los w swoich rękach.

Kobiecość to zarówno możliwość czerpania ze swojej wrażliwości, delikatności, jak i ze swojej siły, które to z resztą wspaniale współgrają ze sobą. Możesz wejść w zdrową zależność ze swoim mężczyzną, jednocześnie zachowując swoją indywidualność i szacunek do swoich potrzeb. By pozostać wartościową, nie musisz walczyć z mężczyzną, nie musisz chować swojej wrażliwości i uczuciowości, ani ich wykorzystywać do manipulacji. Jako kobieta, możesz wnieść wiele ciepła, harmonii i dobrych decyzji nie tracąc zupełnie na swej sile i zdrowej odrębności.

Kobieto! Pomyśl, że jesteś złożona z różnych części, które składają się na piękną całość. Masz część, którą być może nazywasz „słabszą“, bo sprawia, że stajesz się bardziej delikatna, masz też taką, która wiąże się z innym rodzajem siły- z działaniem, z kreatywnością. Czasem odzywa się ta część Ciebie, która Cię broni, a czasem odezwie się ta, która potrafi skrytykować. Masz w sobie części, które pomagają Ci spełniać różne role w życiu- rolę kobiety-partnerki, żony, rolę matki, przyjaciółki, babci, czy córki. Masz również tę część, która pozwala Ci na  aktywność zawodową- bez względu na to, czy robisz zawrotną karierę, czy po prostu jesteś dobra w tym, co robisz, a może to najzwyczajniej w świecie lubisz… Jeśli zaprzestaniesz ciągłych prób wyrzucania którejś z tych części, zrozumiesz, że one wszystkie mogą się ze sobą dogadać, jeśli tylko nimi pokierujesz. Jeśli zrozumiesz, że możesz czerpać z każdej z nich, że żadna z nich nie czyni Cię gorszą, czy jakkolwiek „wadliwą“, łatwiej będzie Ci pokazać Twoje „prawdziwe Ja“ , odrzucić maski, czy nienawiść do swojego ciała.

Zawalcz o ważne prawo dla siebie jako kobiety- o PRAWO DO SZANOWANIA I KOCHANIA SAMEJ SIEBIE Z TYMI WSZYSTKIMI PRZEJAWAMI KOBIECOŚCI. Zawalcz o prawo do wybaczania sobie, o prawo do popełniania błędów i uczenia się na nich. Zawalcz o prawo do kochania swojego ciała pomimo jego naturalnych niedoskonałości. Zawalcz o to, by nie poddać się temu głosowi, który, być może właśnie teraz, mówi: „to bez sensu“ albo „i tak się nie uda“. Zawalcz o to, by dać sobie prawo zarówno do brania z życia, do brania od innych, ale także dawania i dzielenia się tym tak, aby inni mogli też czerpać z Twojej obecności i tych wszystkich cech, które niesie ze sobą kobiecość. Twoja kobiecość jest Twoją siłą.

A poniżej jeszcze jeden powód, by pokochać siebie i swoją kobiecość  🙂

Bądź dobra dla siebie, Twoja córka słucha…Badania pokazują, że dziewczynki, które sadzą, że ich matki nie lubią swojego ciała, częściej mają problem z samoakceptacją. Posłuchaj , co mówią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.