Miłość. Czym właściwie jest? Czego potrzeba, by przetrwała?

Processed with MOLDIV

Miłość to na pewno proces dynamiczny, coś co się zmienia, nie pozostaje takie samo. Miłość ma wiele odcieni, ale czego potrzeba by związek był na tyle trwały, by móc ich doświadczyć?

W dzisiejszych czasach karmi się nas głównie wizją miłości opartej na zakochaniu. Niezliczona ilość komedii romantycznych, czy historii opowiadanych przez niektórych ludzi z tzw.show-biznesu, także skupia się tylko na tej jedynej części- na pożądaniu i namiętności. Zarówno takie filmy, jak i opowieści urywają się w momencie, gdy ludzie są zauroczeni sobą, przepełnieni namiętnością. Rzadko pokazuje się co jest dalej, jakie inne części są potrzebne do realnego, trwałego związku. Związek pokazany tylko od tej strony romantycznej i przepełnionej namiętnością jest nieco przerysowany i oszukany. Jeśli damy się złapać w taką pułapkę postrzegania miłości, staniemy się niewolnikami poszukiwania ciągle to nowych namiętności, bo mało kto pokazuje również prawdę o tym, że namiętność gaśnie i jest to stanem normalnym. Namiętność i pożądanie to jeszcze nie miłość, choć to jeden z jej składników, który pojawia się na początku tworzenia się relacji. Jednocześnie koniec namiętności często bywa końcem relacji, w której zabrakło czegoś jeszcze, co bardziej spaja i co daje szansę na przetrwanie i dojrzewanie relacji. Na samych emocjach związanych z pragnieniem, pożądaniem, czy uniesieniem miłości się nie zbuduje. Ludzie nierzadko mylą takie pożądanie z miłością, tak samo jak mylą cierpienie z miłością. Myślą, że skoro pożądam i jest namiętność to kocham. Czasem miłość mylona jest też z pewnego rodzaju cierpieniem. Ci, którzy mylą cierpienie z miłością, często im bardziej cierpią i są odrzucani, tym bardziej pożądają i tym bardziej nazywają to wielką miłością. To raczej wielka namiętność i wielkie pragnienie by pokochał ktoś, kto nas w jakiś sposób odrzuca, ktoś, kto jest niedostępny. Poza tym, intensywność takich emocji kiedyś maleje i okazuje się, że poza tym nie ma nic, pustka. Relacja najczęściej rozpada się. Niekiedy ponownie może zostać uruchomiona „gra“ w niedostępność i porzucenie ale z biegiem czasu przestanie dostarczać takich doznań jak te początkowe. Nie tylko obserwacje z tzw. życia codziennego, ale nawet badania dowodzą, że to nie namiętność wyznacza poziom satysfakcji w związku i to nie od siły namiętności będzie zależeć to, czy chcemy ratować relację, czy postanowimy ją zakończyć.

Jakie są więc inne „składniki“ miłości, które muszą zaistnieć, by miłość była miłością trwałą, a nie tylko chwilowym i ulotnym zauroczeniem?

INTYMNOŚĆ i ZAANGAŻOWANIE, które jest też pewnego rodzaju zobowiązaniem.

Czym jest intymność?

Intymność to najsilniejszy wyznacznik satysfakcji w związku. To rodzaj bycia blisko w sposób głębszy, niż tylko fizyczny. W takiej bliskości obecne jest zaufanie i poczucie, że można liczyć na drugą osobę. Jesteś dorosłą osobą, wiesz, że musisz się zmierzyć z różnymi trudnościami, ale wiesz, że ta druga osoba jest, że będzie cię wspierać, że twoje zmagania nie są jej obojętne. Tak samo ty jesteś w gotowości do niesienia wsparcia i podarowania swojej obecności. W bliskości jest troska o drugą osobę i gotowość do wspierania jej, gdy ta tego potrzebuje. To też gotowość do dzielenia się uczuciami bez obawy przed odrzuceniem, albo pomimo takiej obawy i wspólne przeżywanie tego, co nas spotyka. Możesz być sobą i pozwalasz być sobą osobie, którą kochasz. Znacie swoje potrzeby, ale też swoje wady. Bliskość pozwala na lepsze porozumiewanie się, na wzajemne wychodzenie na przeciw potrzebom partnera ale też bez konieczności zaniedbywania swoich. Intymność to te wszystkie zachowania, które w efekcie dają także pozytywne uczucie przywiązania.

Bliskość, zazwyczaj zupełnie inaczej niż namiętność, może być także czymś, czego się bardzo obawiamy. Uciekać przed bliskością można na wiele sposobów. Wcale nie tak mało z nas buduje różnego rodzaju mury, które mają nas zabezpieczyć przed zranieniem, ale niestety zabezpieczają wówczas także przed trwałą miłością. Tworzenie się intymności w związku, to etap, na którym możemy doświadczać lęków związanych z poprzednimi relacjami, a najczęściej związanych ze stylem przywiązania jakiego uczymy się w dzieciństwie (nieco więcej o tym znajdziesz tutaj). Możemy doświadczać lęku przed odrzuceniem a także lęku przed zbliżaniem się i ponownym zranieniem. Warto przyjrzeć się tym lękom bliżej, ponieważ to one mogą znacząco przeszkadzać w budowaniu więzi między partnerami, opartej na zaufaniu i właśnie intymności.

Intymność pojawia się znacznie wolniej, niż namiętność, ale jest też dużo bardziej trwała. To składnik bardzo wrażliwy na zdradę, agresję, czy totalny egoizm- pod ich wpływem potrafi gwałtownie opaść. Odbudowanie intymności jest oczywiście możliwe, ale wymaga znacznie większego zaangażowania. Również utrzymanie intymności przez długie lata nie dzieje się samo.

A czym jest ZAANGAŻOWANIE, zwane także ZOBOWIĄZANIEM?

W zaangażowaniu znajdują się wszelkie decyzje, myśli, uczucia, ale także działania, których celem, i to bardzo świadomym, jest utrzymanie związku. Utrzymanie go pomimo różnych trudności i podjęcie wysiłku, aby związek przekształcać w jeszcze bardziej trwały i stabilny. Doskonale wiemy, że nie zawsze jest różowo, a nam i partnerowi z resztą również, daleko do tzw. ideału, ale pomimo to, widzimy co dobrego daje nam ten związek, bilans strat i zysków jednak jakoś nas zadowala, więc postanawiamy w nim trwać i o niego dbać. Uczymy się tolerować fakt, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastka, ale może w ogóle nie potrzeba mieć ciastka, gdy już się je zjadło albo lepiej zachować ciastko, niż je zjeść a potem smucić się, że już go nie ma? Zaangażowanie może wzrastać oczywiście pod wpływem samej satysfakcji ze związku, ale także dzięki obniżeniu atrakcyjności tego, co pozostaje dostępne poza związkiem. Co ciekawe, obniżanie atrakcyjności tego, co jest dostępne poza związkiem, czyli także atrakcyjności innych potencjalnych partnerów, następuje w sposób nieświadomy właśnie u tych osób, które są silnie zaangażowane w obecny związek. Chronimy to, co nasze, co uważamy za wartościowe. Nie dziwi więc fakt, że najbardziej ze związków zadowolone są osoby będące w takich relacjach, gdzie obie strony zaangażowane są na podobnym poziomie. Wszelkie dysproporcje wpływają niekorzystnie na samopoczucie w związku. Nie tylko bliskość, ale właśnie również zaangażowanie tworzą tak istotne w związku poczucie bezpieczeństwa. W końcu każdy chce, aby partnerowi zależało tak samo, jak nam i aby dla niego związek także był czymś, o co chce się starać. Silne zaangażowanie może pozwolić przetrwać nawet największe kryzysy. Warto więc zatroszczyć się o ten aspekt relacji, zrozumieć co przynosi nam nasz związek i starać się utrzymać go w jak najlepszej kondycji. Może nie warto bać się zobowiązań i tego wszystkiego, co bardziej wiąże, skoro i to może pozwolić przetrwać i pozwolić dalej rozwijać się miłości?

NAMIĘTNOŚĆ, INTYMNOŚĆ i ZAANGAŻOWANIE to trzy składniki tzw. miłości kompletnej. Miłość pełna, kompletna nie spada na nas jak zakochanie, poza emocjami potrzebuje też rozumu i pracy włożonej w związek przez obie strony. Zakochanie jest raczej czymś bardziej nakierowanym na siebie, bardziej egoistycznym i opiera się głównie na wyobrażeniu na temat danej osoby i doświadczaniu głównie radości i uniesień w związku z tym. Miłość zaś, ukierunkowana jest bardziej na drugą osobę, z większym zaangażowaniem, troską i jest bardziej gotowa na różne przeciwności losu, bo nie tylko uczucia grają tu rolę, ale także rozum wie, że warto.

Reklamy

0 myśli w temacie “Miłość. Czym właściwie jest? Czego potrzeba, by przetrwała?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.