O przyszłości, którą przepowiadamy sobie sami

Czasem słyszę od pacjentów, że muszą być tu, gdzie są, bo taki jest ich los. Mówią, że mają czegoś dosyć, ale czują, że są dosłownie „skazani“ na to wszystko, czego doświadczają. Słyszę czasem , jak mówią, że całe życie będą musieli męczyć się w jakichś okolicznościach, czy mieć tak, a nie inaczej. Oczywiście, nie wybieramy tego w jakiej rodzinie przychodzimy na świat, tego jakich mamy rodziców, czy jakie rodzeństwo, ani tego czy mamy długie, czy krótkie nogi. Wydaje się jednak, że zbyt często te czynniki, na które nie mieliśmy wpływu widzimy jako te, które mają w zupełności definiować nasz dalszy los. Kiedyś jedna z pacjentek, której ojciec jest alkoholikiem od wielu lat, stwierdziła, że ona wie, że ma taki krzyż, który już musi nieść do końca życia. Mówiła o tym, jak bardzo jest przekonana, że nie może być w pełni szczęśliwa oraz, że jest w jakiś sposób naznaczona tak, że nie uda jej się stworzyć w swoim życiu czegoś dobrego. Inna pacjentka, oświadczyła na jednej z sesji, że wie, że nigdy nie zazna szczęścia i spokoju, ponieważ musi stale się martwić swoją rodziną- matką i pijącym bratem. Jej brat oczywiście odrzucał jej pomoc, ewentualnie traktował ją jako bankomat, a matka pojawiała się głównie wtedy, gdy czegoś potrzebowała, a sama pacjentka wikłając się w rolę takiego „ratownika”, narażała się na utratę wspaniałego zaplecza jakie miała- kochającego i wspierającego męża, dobrze zapowiadającej się kariery zawodowej. Tym samym zbliżała się do wypełnienia przepowiedzianej sobie wizji- pozostanę wiecznie umartwiona i ominie mnie wszystko to, co dobre. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że już napisaliśmy dla siebie scenariusz- w swojej głowie. Czujemy, że na pewno coś się zdarzy, albo, że na coś nie zasługujemy, a potem podświadomie żyjemy właśnie tak, jakby każde nasze działanie miało to potwierdzać. W kolejnej z opowiedzianych przez  moich pacjentów historii, pojawił się wątek związany z czuciem, że jest się z tego „gorszego“ świata, ponieważ w  rodzinnym domu nie działo się zbyt dobrze. Osoba wypowiadająca te słowa, niejednokrotnie miała szansę znaleźć się w czymś, co nazywała tym „lepszym światem“, ale bojkotowała wszelkie działania mogące jej pomóc, ponieważ tak głęboko uwierzyła w to, że musi pozostać w tym, w czym jest. Jej bajka o swoim życiu brzmiała „Nie zasługuję na nic więcej, więc pozostanę tu bo taki jest mój los. “  Zdarza mi się prosić pacjentów, by opowiedzieli właśnie bajkę o sobie, ważne wówczas jest to, kim się w niej jest, jaką ma się rolę, po co i gdzie to doprowadza w rezultacie.  Pamiętam jak jedna z pacjentek, opowiadając bajkę o sobie samej mówiła o sobie jak o przedmiocie, który ktoś inny może zabrać w dobre miejsce, lub gdzieś porzucić. Nie może decydować o sobie samej i znaleźć się tam, gdzie by chciała, może być tam ewentualnie umieszczona przy pomocy innych. I tak właśnie żyła- czekając na to, aż zjawi się ktoś, kto stworzy jej lepsze warunki.

Każdy z nas mógłby opowiedzieć o sobie bajkę, w której znalazłaby się historia o tym, gdzie przynależymy, jaką mamy rolę i jaki czeka nas dalszy los. A dokładniej byłaby to historia o tym jak my samymi rozumiemy to kim jesteśmy, na co zasługujemy, przed czym musimy uciekać i czym jesteśmy „naznaczeni“. Tworzymy swoją historię najpierw w głowie, a potem ją skrzętnie realizujemy pozostając w przekonaniu, że właśnie „ tak musi być“.

Oczywiście nie twierdzę też, że wszyscy możemy wszystko, bo każdy ma jakieś ograniczenia zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, jednak często możemy więcej , a jeśli nie więcej, to możemy inaczej, niż podpowiada nam nasza wdrukowana w głowie historia.

Jak brzmiałaby Twoja bajka o sobie? Kim w niej jesteś? Co cię czeka? Masz szansę lepiej przyjrzeć się temu, jak siebie rozumiesz, jakie miejsce dajesz sobie w życiu. Może opowiesz historię o kopciuszku, bo żyjesz tak, jakbyś czekała aż ktoś cię uratuje? A może będziesz piratem walczącym na morzu, bo jesteś przekonany, że twoje życie musi być ciągłą walka a Ty ciągle jesteś umęczony? A może będzie to opowieść o tym, że możesz tylko wzdychać do tego, co uważasz za lepsze? Czy w Twojej bajce przygniata Cię smutek, bo tak musi być z jakiegoś powodu? A może nic się nie udaje, bo znowu coś sprawia, że nie może być dobrze? Może w Twojej bajce ratujesz wszystkich, dajesz coś cennego, zachwycasz innych i dopiero wtedy ktoś Cię kocha i potrzebuje? A może jest wręcz przeciwnie- uważasz, że coś lepszego cięgle jeszcze na Ciebie czeka i nigdy nie możesz zostać gdzieś na dłużej?
Opowiadając bajkę o sobie i swoim życiu, będziesz mieć okazję do tego, by lepiej zrozumieć, czym się kierujesz, jakie masz przekonania o sobie i swoim życiu także te, które na co dzień pozostają niedostępne Twojej świadomości, a działają na Twoje zachowania i wybory. Zobacz jaką historie piszesz sam sobie i zapytaj siebie, czy chcesz, aby tak właśnie wyglądała. Nadal masz czas, by napisać w swej historii nowy rozdział, zmienić jej przebieg i jej zakończenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.