Jak dbać o nasze Wewnętrzne Dziecko i po co nam Wewnętrzny Dorosły?

Wewnętrzne dziecko to ta część w nas, która jest początkowo spontaniczna, ufna i czuła, a następnie kształtowana jest przez liczne doświadczenia w dzieciństwie, które to mogą hamować ową spontaniczność i emocjonalność, bądź wzmacniać ją na różne sposoby. Niektórzy doświadczyli w przeszłości silnej krytyki oraz zawstydzenia i sami do dziś gardzą sobą i swoim Wewnętrznym Dzieckiem, którego nie lubią. Inni, w wyniku swoich przykrych doświadczeń, postanowili obrać odwrotny kierunek i zająć się sobą, swoim Wewnętrznym Dzieckiem tak, że w rezultacie rozpieszczają je do granic możliwości- pozwalają swojemu Wewnętrznemu Dziecku na wszystko, nie stawiają sobie żadnych ograniczeń i odrzucają wszelką krytykę.

Jak więc zająć się swoim Wewnętrznym dzieckiem, by mieć z tego korzyści w codziennym życiu i nie popaść w skrajności?
Wewnętrzne Dziecko to, przede wszystkim, struktura oparta na tym czego chcę lub nie chcę, lubię i nie lubię. To często impulsywne podążanie za aktualnymi pragnieniami bez refleksji co dalej.Rozhasane Wewnętrzne Dziecko będzie skutkowało chociażby brakiem chęci brania odpowiedzialności zarówno za swoje zachowanie, jak i pewnej zdrowej dozy odpowiedzialności za innych, ale też krótkotrwałymi relacjami.
Zajęcie się swoim Wewnętrznym Dzieckiem ma na celu uzyskanie zdrowego stosunku do samego siebie- może więc polegać na zmniejszaniu krytyki wobec samego siebie, zaprzestaniu poniżania, czy nadmiernego straszenia siebie, ale czasem także na uczeniu się akceptacji samego siebie bez przyzwalania na wszystko. To, w jakim stanie jest nasze Wewnętrzne Dziecko, możemy zrozumieć przez przyjrzenie się temu jak postrzegamy siebie z przeszłości, ale także jaki mamy stosunek do siebie obecnie. Warto się przyjrzeć temu jaki jest poziom akceptacji siebie, ile i jak od siebie wymagamy, na ile wspieramy samych siebie, a na ile odrzucamy i sami siebie pozostawiamy w ważnych momentach. Oczywiście swój stosunek do Wewnętrznego Dziecka, możemy również zauważyć analizując to jak sami wychowujemy swoje „zewnętrzne“ dziecko.
Początkowa praca nad swoim Wewnętrznym Dzieckiem powinna prowadzić do zwiększenia akceptacji siebie, do wykształcenia umiejętności uspokajania i pocieszania siebie, dbania o siebie, umiejętności stawiania granic w celu chronienia siebie. Dobrze jeśli prowadzi też do większej spontaniczności, jeśli do tej pory była zblokowana, umiejętności cieszenia się i większego zaufania do swoich uczuć.
To pierwszy, bardzo ważny etap, ale nie należy zatrzymywać się na nim. Tak, jak w przypadku wychowywania dzieci, tak samo w przypadku gdy zajmujemy się swoim Wewnętrznym dzieckiem, należy temu dziecku stawiać zdrowe granice, umieć powiedzieć stop, ale również nie bać się wymagać. W przeciwnym wypadku z Wewnętrznego Dziecka wyrośnie tyran albo tzw. Piotruś Pan. Pozostanie na etapie dbania wyłącznie o swoje Wewnętrzne Dziecko przez przyzwalanie mu na decydowanie o życiu, nie doprowadzi do rozwoju osobistego i może być destrukcyjne dla wielu relacji z innymi. Niczym nieograniczone Wewnętrzne Dziecko nie liczy się z innymi, może ranić i kieruje się głównie zasadą przyjemności.

Dlatego tak ważnym etapem jest pielęgnowanie w sobie również zdrowego Wewnętrznego Dorosłego.

Czym jest ta część JA? To ta część, która potrafi skorzystać zarówno z tego, co podpowiada Wewnętrzne Dziecko (chcę/nie chcę), jak i tego, co podpowiada Wewnętrzny Rodzic (powinienem/mam obowiązek/nie mogę). Potrafi zadbać o równowagę przez korzystanie z obu tych części JA. Jak to trafnie ujął w jednej ze swoich książek Wojciech Eichelberger:

„ Wewnętrzny dorosły posiada więc zdolność świadomego kierowania swoim postępowaniem w zgodzie z okolicznościami, a nie przyzwyczajeniami, nawykami, czy przekonaniami. Potrafi nawet, gdy trzeba, przekraczać swój własny charakter, by być wolnym od swojej ulubionej strategii życiowej“.

A więc Wewnętrzny Dorosły to bardzo elastyczna część w nas, która  nie podąża ślepo za każdym chceniem i pragnieniem, ani nie trzyma się kurczowo w każdej sytuacji wszelkich powinności. By wykształcić takiego zdrowego Wewnętrznego Dorosłego, dobrze jest poznać swoje mocne strony, ale też znać swoje słabości. Umieć rozróżniać chwilowe impulsy, za którymi nie zawsze warto podążać od uczuć, których nie warto w sobie blokować i powinności, które czasem nazbyt ograniczają od obowiązków, których wypełnianie jest zdrowe i potrzebne. Zdrowy Wewnętrzny Dorosły potrafi dokonywać wyborów biorąc pod uwagę również ich konsekwencje.
Ważne jest, by nauczyć się korzystać z wyzwolonego w nas Wewnętrznego Dziecka, ale nie podążać za nim w całości. Naszym dorosłym życiem powinien kierować nasz Wewnętrzny Dorosły, który czasem dopuści do głosu nasze Wewnętrzne Dziecko, ale wie też jak je w zdrowy sposób przywołać do porządku, by nie stało się rozkapryszonym Wewnętrznym Dzieckiem rządzącym dorosłym życiem. Tak więc, dobrze jest pielęgnować w sobie spontaniczność, uczuciowość i wiedzieć czego się chce, co się lubi, ale jednocześnie pielęgnować w sobie również cierpliwość i pokorę, umiejętność ustępowania i tolerancję na to, że nie zawsze dobrze jest spełniać swoje chcenia. Wbrew pozorom to nie rządy Wewnętrznego Dziecka prowadzą do osiągnięcia jakiegoś wymiaru spokoju i szczęścia, to właśnie zdrowy Wewnętrzny Dorosły może pomóc nam odnaleźć takie uczucia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.