Zaakceptuj swoje błędy i nazwij je początkiem czegoś dobrego

17303019535_b78c659c69_o

Czy myślałeś kiedyś o tym, że to, co nazywasz swoimi błędami może być przepustką do czegoś lepszego? O tym, ze błędy mogą być czasem nawet cennym darem, bez którego nie mógłbyś dotrzeć do miejsc, w których chcesz być?
Wiemy, że błądzenie jest ludzkie, że dotyczy każdego z nas, a jednocześnie traktujemy je jako jedną z największych słabości i powód do tego, by mówić o czymś takim, jak porażka. Wydaje nam się, że bez błądzenia bylibyśmy lepsi, bardziej doskonali. Wierzymy w to, że życie bez błędów jest czymś atrakcyjnym. Z jednej strony wiemy, że to niemożliwe, z drugiej pragniemy tego niemożliwego. Lubimy się też karać za popełnione błędy. Krytykujemy się, wymagamy od siebie bycia nieomylnymi, dręczymy się tym, że „mogłam inaczej“, „mogłam lepiej“, „gdybym wtedy…“ Grzęźniemy w smutku, żalu, złości. Nie widzimy tego, że paradoksalnie błędy stają się czymś bardzo dotkliwym właśnie wtedy, gdy już po ich popełnieniu zaczynamy gdybanie, skupiamy się na nich jako na czymś, czego miało nie być. A co jeśli spojrzeć na to, czego byśmy nie mieli gdyby nie błędy? Zapominamy, że najczęściej w momencie dokonywania wyborów chcieliśmy dla siebie lub innych, jak najlepiej, wierzyliśmy, że to najlepsze z możliwych rozwiązań. Dlaczego więc potem wyrzucać sobie to jako straszny błąd, który miał się nie wydarzyć? To tak, jakby mieć pretensje do siebie o to, że wówczas myślałam, że robię coś najlepiej, jak potrafię. Poza tym, w jaki inny sposób mielibyśmy weryfikować to, czy idziemy tą drogą, którą chcemy iść? Przecież stwierdzenie, że chcę czegoś innego, że teraz już nie czuję się dobrze z jakimś dotychczasowym wyborem, to jeden z najważniejszych momentów rozwoju i wglądu w swoje potrzeby, lepszego rozumienia siebie. Oczywiście w takiej sytuacji możemy nazwać poprzedni etap błędem, albo możemy zrozumieć, że był on tylko kolejnym szczeblem w mojej drabinie, która pozwala mi wspiąć się na wyższy poziom rozwoju osobistego. Ten drugi sposób patrzenia ma jeszcze jeden ważny plus- nie zabiera energii do działania tak, jak zabiera je rozpamiętywanie i dręczenie samego siebie. Jak inaczej, niż poprzez tzw. „błędy“, mielibyśmy porzucać nie swoje schematy, w które weszliśmy z automatu, z rozbiegu, bo tak robią inni, bo tak się „powinno“? To właśnie uczucie, że to „zła“ droga pozwala nam z niej wyjść i szukać czegoś, co jest dla nas lepsze. Podobnie różne błędy popełniane w relacjach- dzięki nim uczymy się, co może być lepszym rozwiązaniem na przyszłość, poznajemy też siebie, to jakie mamy trudności, a jakie zasoby. Dlaczego więc „błędów“ nie potraktować jako lekcji, które gdzieś nas prowadzą, otwierają nowe możliwości?
Pamiętaj też o jednym- w niektórych sytuacjach , które „nie wyszły“, nie musisz się zmieniać, czasem coś nie działa nawet jeśli robisz coś tak, jak należy. Nie oznacza to, że to coś nie zadziała następnym razem. Przyjmij to jako naukę o tym, że inni też błądzą i nie zawsze będą gotowi do podejmowania innych działań, a być może te inne działania, które byłyby dobre dla ciebie, im wcale by nie służyły.

Jeśli uważasz, że popełniłeś błędy, to oznacza to, że rozwijasz się, zyskujesz inne spojrzenie,wychodzisz ze schematów, sytuacji, które nie służą Tobie i Twoim relacjom. To dobry znak i zawsze niesie nadzieję na to, że jesteś bliżej tego, co na ten czas jest dla Ciebie lepsze. Pamiętaj tylko, by nie karać się za ten rozwój, który zwykłeś nazywać „błędem“.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.