Pogódź się z przeszłością, wybaczaj i porzuć niektóre ze swoich oczekiwań

_DSC1090

Czasem zdarzają się takie dni,w których mamy wrażenie,ze nic nie dzieje się zgodnie z planem, czujemy, że nie jest nam dobrze, że nagle wszystko się popsuło, ale nie do końca wiemy co takiego się wydarzyło, że zaczęliśmy tak się czuć. Warto wtedy przyjrzeć się sobie, swoim emocjom i myślom, by zrozumieć co się dzieje i odnaleźć źródło dyskomfortu.

Często rożne wydarzenia, słowa, a nawet zapachy, dźwięki uruchamiają w nas wspomnienia, także te z dzieciństwa. Gdy takie wspomnienie zostanie aktywowane,razem z nim ożywają emocje. Może zdarza się, że ktoś skrytykuje, upomni Cię a Ty wpadasz w złość i pojawiają się myśli o tym dlaczego znów ktoś chce, żebyś był idealny? A może są momenty, w których coś wymyka się spod Twojej kontroli a Ty zaczynasz przeżywać silny lęk? Może przejaw jakiejkolwiek odrębności, autonomii Twojego partnera wzbudza w Tobie złość, lęk i myśli o tym, że jesteś nieważna dla niego? To momenty,w których możesz przeżywać „starą” złość, lęk, czy żal. Szczególnie, gdy obserwujesz, że Twoje emocje są nieadekwatne do danej sytuacji, prawdopodobieństwo, że odtwarzasz swoją przeszłość jest bardzo duże. W takich momentach tak naprawdę złościsz się na ojca, matkę, albo kogoś innego, ważnego w Twojej przeszłości i oczekujesz tego, czego kiedyś tak bardzo Ci zabrakło. W takiej chwili zastanów się: czy ta sytuacja coś mi przypomina, kiedy w przeszłości czułam się podobnie? Czy moja reakcja pasuje do aktualnego zdarzenia? Można uważniej przyjrzeć się faktom dotyczącym tego, co obecnie się dzieje, faktom dotyczącym teraźniejszości i oddzielić od nich to, co jest śladem moich przeszłych doświadczeń. Zadaj sobie pytanie: czy nie działa we mnie jakaś część mnie z przeszłości, która ma się nijak do tego,co jest dzisiaj?  Czy ta część przeszkadza i oczekuje  czegoś od innych, zamiast ochraniać mnie  i wspierać?

Powodem patrzenia na świat jak na coś wrogiego, może być też to, że tkwimy w rożnych urazach, stawiamy się w roli ofiary i oczekujemy „sprawiedliwości”. Takie podejście często będzie zaburzać nasz codzienny spokój i możliwość czerpania radości z życia. Pozostawia to nas w ciągłym oczekiwaniu czegoś od innych i skazuje na wiele frustracji, gdy nie otrzymujemy tego, na co czekamy. W rezultacie, taka postawa, skupia nas na przeszłości i nie pozwala żyć tym, co jest. Uderza to w nas samych, przesłania to, co mamy ,co otrzymujemy, ale też to, co moglibyśmy dać w rożnych relacjach. Nie budujemy, nie ruszamy do przodu, pozostajemy w czymś, co już tak naprawdę nie ma znaczenia, poza tym, że wyniszcza nas samych. Wtedy rodzi się poczucie, że wszystko jest nie tak, że jesteśmy nieszczęśliwi. Co można zrobić w takiej sytuacji? Najlepszym sposobem, najzdrowszym dla nas samych,  byłaby umiejętność wybaczania sobie i innym. Czasem przychodzi nam to na tyle trudno, że ogromnym krokiem może być podjęcie samej próby wzbudzania w sobie chęci wybaczenia, czy tez życzenia  danej osobie wszystkiego,co dla niej najlepsze. Wybaczanie jest uwalniające, zemsta najczęściej uderza najsilniej w samego mszczącego się, pozostawiając go z kolejnymi nieprzyjemnymi emocjami.To, co jeszcze może pomagać w uporaniu się z poczuciem frustracji, to codzienne wyszukanie tego, za co możemy być wdzięczni. Zobaczysz, że lista z czasem będzie się wydłużać,a przyjemne uczucie wdzięczności będzie na tyle uwalniające, by z narzekania przejść do konstruktywnego działania i uwolnienia się od zakorzenienia w przeszłości.

Również nasze wyobrażenia na temat życia, relacji z innymi, mogą być źródłem poważnych frustracji. Każdy z nas ma w głowie jakiś obraz tego, jak „powinna” wyglądać rodzina, związek, małżeństwo, nasze życie w ogóle. Przekonania te, często są wyniesione z rodzinnego domu, a także nabywane w trakcie różnych doświadczeń. Niestety w pewnych warunkach mogą stać się dla nas obciążeniem. W życiu rzadko bywa tak, że możemy realizować wszystkie swoje założenia. Jeśli nie pozostaniemy otwarci, nie będziemy elastyczni, wówczas często będziemy doświadczać poważnych rozbieżności między naszymi wyobrażeniami, a tym co niesie rzeczywistość. Zastanów się jak często to, co się dzieje sprawia, że myślisz, że nic nie idzie zgodnie z Twoim planem, jak często zamyka Cię to na inne opcje i pozostawia w poczuciu porażki? Czasem wystarczy zrozumieć, że był to pewien nierealistyczny plan, jakieś założenie, które w teorii miało dać mi dobre życie, ale w praktyce dostałam coś innego, inne możliwości, z których też mogę zrobić użytek i zamiast żyć wyobrażeniami, mogę faktycznie coś zyskać.

Nasze wizje i oczekiwania nie są jedyną drogą do dobrego życia, a ich nie spełnianie nie musi oznaczać porażki, wręcz przeciwnie może otwierać przed nami wcześniej nieznane perspektywy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.